Katecheza 15 lutego 2026.
Miłosierdzie Boże w nauczaniu św. Jakuba Apostoła
Bóg objawia swoje miłosierdzie nie tylko w czynach Jezusa Chrystusa, ale także w nauczaniu Apostołów, którzy przekazywali Jego orędzie pierwszym wspólnotom chrześcijańskim. Szczególnym świadectwem tej prawdy jest List św. Jakuba, w którym miłosierdzie ukazane jest jako konkretna postawa życia chrześcijańskiego. Autor listu, św. Jakub Apostoł, przypomina, że prawdziwa wiara nie może ograniczać się jedynie do słów i deklaracji, lecz musi wyrażać się w czynach miłości wobec bliźnich.
Zwraca także uwagę, że miłosierdzie jest nieodłączną częścią życia człowieka wierzącego. Uczy, że wiara bez uczynków jest martwa. Oznacza to, że człowiek, który spotkał Boga, powinien okazywać Jego miłość innym ludziom, zwłaszcza tym, którzy są słabi, ubodzy i potrzebują pomocy. Apostoł ostrzega przed obojętnością wobec cierpienia drugiego człowieka. Pokazuje, że nie wystarczy wypowiedzieć dobre słowa czy złożyć pobożne życzenia, jeśli nie towarzyszy temu realna pomoc.
W Liście św. Jakuba miłosierdzie przedstawione jest także jako przeciwieństwo niesprawiedliwego oceniania i potępiania innych. Apostoł przypomina, że człowiek nie powinien wynosić się ponad bliźnich ani osądzać ich surowo. Podkreśla, że każdy stanie przed Bogiem, który jest sprawiedliwy, ale równocześnie pełen miłosierdzia. Dlatego zachęca wierzących, aby pamiętali, że „miłosierdzie odnosi triumf nad sądem”. Te słowa pokazują, że Boża miłość jest większa niż ludzka słabość i grzech, a człowiek, który sam doświadcza przebaczenia, powinien umieć przebaczać innym.
Święty Jakub uczy również, że miłosierdzie wyraża się w trosce o najbardziej potrzebujących. Wskazuje, że prawdziwa religijność polega między innymi na opiece nad sierotami, wdowami i wszystkimi, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Apostoł przypomina, że miłość bliźniego nie jest dodatkiem do wiary, ale jej istotą. Człowiek wierzący powinien w codziennym życiu dostrzegać tych, którzy potrzebują wsparcia, i nie pozostawać obojętnym wobec ich cierpienia.
Nauczanie zawarte w Liście św. Jakuba jest wciąż aktualne. Współczesny świat często zachęca do życia skupionego na sobie, własnych potrzebach i sukcesie. Tymczasem chrześcijanin jest wezwany do życia miłosierdziem, które wyraża się w dobroci, cierpliwości, gotowości do przebaczenia i pomocy drugiemu człowiekowi. Każdy gest życzliwości, każde słowo wsparcia i każdy czyn miłości staje się świadectwem obecności Boga w świecie.
![]()
Katecheza 18 stycznia 2026.
Miłosierdzie Boga w przypowieści o synu marnotrawnym
Jedną z najpiękniejszych przypowieści, jakie pozostawił nam Jezus, jest przypowieść o synu marnotrawnym. Często skupiamy się w niej na zagubionym synu i jego postępowaniu. Jednak sercem tej przypowieści nie jest syn, lecz Ojciec – Ojciec miłosierny, który objawia nam, jaki naprawdę jest Bóg.
Młodszy syn prosząc ojca o część majątku daje mu do zrozumienia: „chcę żyć bez ciebie, nie jesteś mi do niczego potrzebny”. Odejście syna jest obrazem grzechu – odejścia od Boga, pragnienia samodzielności, życia według własnych zasad. Ojciec jednak nie zatrzymuje syna siłą. Pozwala mu odejść, bo prawdziwa miłość szanuje wolność, nawet wtedy, gdy prowadzi ona do cierpienia. Najważniejsze dzieje się w chwili powrotu. Ewangelia mówi, że ojciec wypatrywał syna. To niezwykle poruszający obraz. Ojciec nie czeka obojętnie. On codziennie wygląda, tęskni, ma nadzieję na powrót. Gdy tylko dostrzega syna z daleka, wzrusza się głęboko, biegnie ku niemu, rzuca mu się na szyję i całuje go. W tamtych czasach starszy, dostojny mężczyzna nie biegał. A jednak Ojciec łamie wszelkie konwenanse, bo miłosierdzie jest ważniejsze niż godność, niż sprawiedliwość po ludzku rozumiana.
Syn nie zdąży nawet wypowiedzieć całej przygotowanej mowy. Ojciec nie robi mu wyrzutów, nie wypomina win, nie żąda wyjaśnień. Zamiast tego przywraca mu godność: daje szatę, pierścień i sandały. To znak, że syn znów jest dzieckiem, a nie sługą. Pierścień w kulturze biblijnej był znakiem przynależności, władzy i synostwa. Często był to sygnet, którym pieczętowano dokumenty. Dając synowi pierścień, Ojciec mówi: „Nadal jesteś moim synem. Masz moje zaufanie. Nie jesteś tylko kimś, komu darowałem winę – jesteś dziedzicem”. Miłosierdzie Boga nie kończy się na samym przebaczeniu grzechów. Bóg przywraca nam pełną godność dziecka Bożego i obdarza zaufaniem, mimo że zna naszą słabość. To obraz sakramentu pojednania, w którym Bóg nie tylko gładzi grzech, ale na nowo czyni nas swoimi dziećmi.
Sandały natomiast były znakiem wolności. Niewolnicy chodzili boso, synowie i ludzie wolni nosili sandały. Ojciec, nakazując włożyć synowi sandały, jasno pokazuje: „Nie wracasz jako niewolnik ani najemnik. Nie musisz odpracowywać swojej winy. Jesteś wolny”. Miłosierdzie Boga nie upokarza, nie wiąże człowieka przeszłym grzechem, ale przywraca mu wolność serca. Bóg nie chce nas widzieć na kolanach z lęku, lecz stojących w wolności dzieci. Pierścień i sandały razem mówią nam, kim jesteśmy w oczach Boga: kochanymi dziećmi, a nie sługami; wolnymi, a nie niewolnikami przeszłości.
W tej przypowieści Ojciec wychodzi również do starszego syna, który nie potrafi cieszyć się z powrotu brata. I tu widzimy kolejne oblicze miłosierdzia: Ojciec cierpliwie tłumaczy, zaprasza do radości, nie potępia także jego zamkniętego serca. Bóg jest miłosierny zarówno wobec tych, którzy od Niego odeszli, jak i wobec tych, którzy są blisko, ale nie potrafią kochać. Przypowieść o synu marnotrawnym objawia nam prawdę fundamentalną: Bóg nie męczy się przebaczaniem. Jego miłosierdzie jest większe niż każdy grzech. Każdy z nas może odnaleźć się w tej historii – czasem jako młodszy syn, czasem jako starszy. Ale najważniejsze, byśmy uwierzyli, że zawsze czeka na nas Ojciec.
![]()
Katecheza 4 stycznia 2026.
Miłosierdzie Boże – samo serce działania Boga wobec człowieka
W Święto Miłosierdzia Bożego, 12 kwietnia bieżącego roku rozpocznie się w Diecezji Sandomierskiej peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego. Będzie to okazja i czas do zgłębiania tajemnicy Bożego Miłosierdzia. W związku z tym rozpoczynamy cykl katechez wyjaśniających ten największy przymiot Boga. Przez kolejne niedziele będziemy próbowali przybliżać tajemnice Boga, który jest łaskawy i miłosierny.
Jednym z najważniejszych wątków biblijnego objawienia jest prawda o Bogu jako Tym, który jest miłosierny. Nie jest to jedynie jeden z Jego przymiotów, lecz samo serce Jego działania wobec człowieka. Bóg w Biblii objawia się jako Ten, który pochyla się nad ludzką słabością, grzechem i cierpieniem, nie po to, by zniszczyć, ale by ocalić. Stary Testament opisuje miłosierdzie Boga za pomocą kilku hebrajskich terminów, które ukazują jego bogactwo i głębię. Nie są to pojęcia abstrakcyjne, lecz słowa wyrastające z doświadczenia relacji Boga z Jego ludem.
Pierwszym i najczęściej używanym słowem jest hesed. Oznacza ono wierną miłość Boga – miłość, która trwa pomimo niewierności człowieka. Ḥesed nie jest uczuciem chwilowym, ale stałą postawą wierności i łaskawości. Gdy psalmiści powtarzają: „Bo na wieki trwa Jego miłosierdzie” (np. Ps 136), używają właśnie tego terminu. Oznacza on miłość Boga, która nie cofa się nawet wtedy, gdy człowiek łamie przymierze.
Drugim ważnym pojęciem jest rahamîm, wywodzące się od słowa rehem, oznaczającego łono matki. Termin ten ukazuje miłosierdzie Boga jako miłość czułą, macierzyńską, pełną współczucia. Prorocy posługują się tym obrazem, aby ukazać, że Bóg lituje się nad swoim ludem jak matka nad dzieckiem: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu? A nawet gdyby zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie” – mówi prorok Izajasz (Iz 49,15).
Trzecim terminem jest ḥānan, oznaczający okazywanie łaski temu, kto na nią nie zasługuje. Słowo to często pojawia się w modlitwach błagalnych, gdy człowiek woła do Boga o zmiłowanie. Podkreśla ono darmowość Bożego miłosierdzia, które nie jest zapłatą za dobre uczynki, lecz darem wypływającym z Bożej dobroci.
Te trzy pojęcia razem ukazują pełnię biblijnego miłosierdzia: wierność przymierzu (ḥesed), czułe współczucie (raḥamîm) oraz darmową łaskę (ḥānan). Dzięki nim Stary Testament objawia Boga jako Tego, który nie tylko przebacza, ale czyni to z miłości wiernej, czułej i bezinteresownej.
![]()
Katecheza 21 grudnia 2025.
Jak rozumieć słowa, że Jezus narodził się z Maryi Dziewicy?
W Credo mszalnym wypowiadamy słowa, że Jezus narodził się z Maryi Dziewicy. Zastanówmy się jak te słowa należy rozumieć? Jest dogmatem wiary, że Maryja jest zawsze Dziewicą, to znaczy, że jest Nią: przed urodzeniem, w czasie i po narodzeniu Chrystusa. Określenie to oznacza brak współżycia płciowego i zachowanie nienaruszalności cielesnej. Jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego, Matka Najświętsza przed i po narodzeniu Jezusa nie miała innych dzieci, Jego zaś (Jezusa) poczęła bez udziału mężczyzny, mocą Ducha Świętego (por. KKK 496).
Kościół zawsze wierzył w dziewictwo Maryi. Potwierdzają to Ewangelie, w których uznaje się dziewicze poczęcie Jezusa za dzieło Boże, przekraczające wszelkie rozumienie i wszelkie ludzkie możliwości. Prawdę tę możemy przyjąć jedynie w kategoriach wiary, tak jak przyjął ją święty Józef, do którego Anioł Pański powiedział o Maryi, jego Małżonce: „Z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1,20). Kościół widzi w tym stwierdzeniu wypełnienie Bożej obietnicy danej przez proroka Izajasza, zapisanej na kartach Starego Testamentu: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna” (por. KKK 497). Dziewictwo Maryi ukazuje absolutną inicjatywę Boga w przyjściu na świat Jego Syna Jezusa Chrystusa. Tylko Bóg jest jedynym i prawdziwym Ojcem Jezusa. Dzięki tej nadzwyczajnej interwencji Boga Jezus nigdy nie był oddalony od swojego Ojca z powodu natury ludzkiej, którą przyjął.
Człowieczeństwo Chrystusa od chwili cudownego poczęcia jest napełnione Duchem Świętym, ponieważ Bóg „z niezmierzonej obfitości udziela Mu Ducha” (por. KKK 504). Rola Maryi w tym cudownym przyjściu Jezusa na świat jest wyjątkowa. To na Nią łaskawym okiem spojrzał Bóg i polecił Jej wielkie dzieło do wykonania, nie ingerując w jej dziewictwo. I choć zapewne po ludzku nie rozumiała tej nadzwyczajnej ingerencji Boga, to jednak nie protestowała, ale powiedziała krótko „niech mi się stanie według Twego słowa!” (Łk 1,38). Dziewictwo Maryi stało się znakiem Jej szczególnej wiary i oddania. Właśnie ta Jej głęboka wiara i zaufanie Bogu pozwoliły Jej stać się Matką Zbawiciela. Jak napisał św. Augustyn, „Maryja jest bardziej błogosławiona przez to, że przyjęła Jezusa wiarą, niż przez to, że poczęła Go cieleśnie” (por. KKK 506).
![]()
Katecheza 14 grudnia 2025.
Jak rozumieć przywilej Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny?
Jednym z czterech dogmatów naszej wiary odnoszących się do osoby Najświętszej Maryi Panny jest dogmat o Jej Niepokalanym Poczęciu. Zastanówmy się jaka jest treść tego dogmatu i jak należy go rozumieć?
Treścią dogmatu jest to, że Najświętsza Maryja Panna, od chwili swego poczęcia w łonie swojej matki – św. Anny, była wolna od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego. Prawda ta została uroczyście ogłoszona przez papieża Piusa IX w bulli „Nieomylny Bóg” („Ineffabilis Deus”) z 8 grudnia 1854 r. „Najświętsza Maryja Dziewica – czytamy w tym dokumencie – od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego” (KKK 491). Znamienne jest, że w chwili zwiastowania archanioł Gabriel pozdrawia Ją jako „pełną łaski” (Łk 1,28). (KKK 490). Przyszła więc na świat w stanie łaski uświęcającej, jako „pełna łaski”. Pełni tej wymagała szczególna godność przyszłej Matki Zbawiciela, stąd też została obdarowana przez Boga darami godnymi tak wielkiego zadania (KKK 490). Nie wypadało, aby ta, którą Bóg przewidział na Rodzicielkę swojego Syna, była obciążona grzechem Adama.
Maryja zatem stanowi jedyny wyjątek spośród ludzi. Podczas gdy na wszystkich ciąży grzech pierworodny, dziedziczony po pierwszych rodzicach, Ona uzyskała szczególny przywilej, zostając ubogacona od pierwszej chwili poczęcia blaskami szczególnej świętości, która pochodzi w całości od Chrystusa. „Dzięki łasce Bożej Maryja przez całe życie pozostała wolna od wszelkiego grzechu osobistego” (KKK 492). Wolność od grzechu pierworodnego Maryi nie odcina Jej od nas, grzeszników. Jej moc silniejsza od potęgi szatana może nas wspomóc w naszej walce ze złem. W prefacji o Niepokalanym Poczęciu modlimy się do Boga: „Ty zachowałeś Najświętszą Maryję Pannę od zmazy grzechu pierworodnego i obdarzyłeś pełnią łaski, aby Ją przygotować na godną Matkę Twojego Syna”. My nie jesteśmy wolni od grzechu pierworodnego i jego następstw, lecz dysponujemy darem łaski uświęcającej uzyskanej w momencie chrztu i odzyskiwanej w sakramencie pokuty.

